TRUSKAWKOWE ŻNIWA

Zbieranie truskawek.

   Żegocina i okoliczne wioski (Bytomsko, Rajbrot, Łąkta Górna, Rozdziele) oraz gminy szeroko znane są z produkcji owoców miękkich, w tym truskawek. Owoce te uprawia się tutaj na niewielkich kawałkach gruntu i aż w ponad 20 odmianach. Dominują senga, sengasenga, dukat i wczesna odmiana honeyoe.

Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego. Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego.

   Właśnie tę ostatnia uprawiają państwo Halina i Stanisław Pławeccy z Żegociny, których zastałem przy zbiorze truskawek w sobotnie popołudnie 24 czerwca 2006 roku. - Pod uprawę przeznaczyliśmy 35 arów ziemi. Zbieranie truskawek zaczęliśmy dopiero trzy tygodnie temu. Na początku wiosny truskawkowe pole przykrywaliśmy agrowłókniną ze względu na panujące wtedy zimno, a my chcieliśmy mieć owoce jak najwcześniej, bo wiadomo, że wtedy cena będzie najlepsza. Od tygodnia pracujemy już tylko w gruncie. Tegoroczne zbiory truskawek opóźnione są co najmniej o miesiąc. O tej porze, rok temu, było już po zbiorach. Jak nie przysuszy za bardzo to zbiór potrwa jeszcze trzy tygodnie. Jak będzie bardzo sucho i gorąco, będzie od razu duży wysyp i zbiory zakończą się wcześniej - objaśnia żegociński rolnik, który swój produkt sprzedaje na targu w Limanowej. Kiedyś sprzedawał owoce do łąkieckiej zamrażalni. - Płacili bardzo kiepsko, tylko 80 groszy za kilogram, co nie pokrywało nawet kosztów zbierania owoców - uzasadnia zmianę Stanisław Pławecki. Teraz codziennie, wcześnie rano wyjeżdża do Limanowej i tam już na niego czekają stali klienci, którzy są bardzo zadowoleni z jakości truskawek z żegocińskiej uprawy. Jest ona prowadzona metodami ekologicznymi, bez używania środków chemicznych. Pan Pławecki wyścielił truskawkowe pole słomą, a wczesną wiosną uprawę przykrył włókniną. Dzięki temu owoce miał wcześniej, a teraz są one czyste i dorodne.

Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego. Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego.

   - Certyfikatu ekologicznego jednak nie posiadamy, ponieważ koszty jego uzyskania są wysokie (900 zł), a potem jeszcze bez przerwy przychodzą kontrolować, a ja nie mam czasu się w to bawić, tylko muszę zbierać, wyjeżdżać i sprzedawać. Owoce zbieramy po południu, potem dajemy je na noc w chłodne miejsce i rankiem pakujemy i wywozimy na targ. To dziennie około 150 - 200 kg. Cena truskawek ciągle spada. Pierwsze sprzedawałem po 14 złotych za kilogram, teraz już tylko po 2,5 zł. Dzisiejsza cena nas nie zadawala, bo już jest nieopłacalna. Aby zwróciły się wszystkie koszty produkcji i był zysk, powinna utrzymywać się na poziomie 4 - 5 zł - tłumaczy rolnik, który owoce zbiera wspólnie z żoną i pomagającą w tej czynności Marzenką i jej mamą, które pan Stanisław wynajął do zbierania.

Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego. Zbieranie truskawek na plantacji Stanisława Pławeckiego.

  Żegocińscy plantatorzy tegoroczne, opóźnione zbiory uznają jako dobre, choć ostatnie opady deszcze utrudniły pracę w polu i spowodowały zabrudzenie owoców (błoto). Cena skupu oferowana przez odbierające te owoce zakłady ich jednak nie satysfakcjonuje. Truskawki - to rośliny wieloletnie, ale najlepsze plony dają przez trzy lata. Potem stare rośliny się zaoruje i sadzi nowe, bo to właśnie z młodych są najlepsze plony. Pan Pławecki po tegorocznych zbiorach zaorze pół swojego pola z truskawkami właśnie po to, aby posadzić nowe. Pomimo tego, że na swój produkt udało mu się znaleźć odbiorców, nie jest w pełni usatysfakcjonowany. - Kiedyś sprzedaliśmy sadzonki truskawek do Chin, a teraz tam tanio wyprodukowane owoce trafiają na nasz rynek, co powoduje protesty rolników. Musimy się borykać z wieloma trudnościami, ale nic na to nie poradzimy - mówi rolnik z Żegociny, który oprócz truskawek na swoim trudnym gruncie o niskiej klasie bonitacyjnej uprawia także inne rośliny.

[wstecz]